Jeden ze spacerków.
Po ćwiczeniach na sprzęcie zasłużona grochóweczka niestety reklamowana przez Mikołaja. Oj dostało się kucharzowi. Cyt: " Proszę Pana zupa jest za ostra. Jutro musi być lepsza ".
CDN.....
Wreszcie Milówka miała okazję gośćić kolejne pokolenie. Spędziłam z chłopakami wspaniałych 10 dni i mam nadzieję, że zarazili się tymi klimatami i chętnie będą tu wracać. Jako, że nie mieliśmy do dyspozycji autka zrobiliśmy dziesiątki kilometrów połączonych z zabawami, dyskusjami i poznawaniem okolicy. Muszę przyznać,że Miko już całkiem nieżle orientuje się w terenie.
Na wstępie rozbiliśmy bank. Miko sam dysponował środkami . Zaprosił brata do wesołego miasteczka.
Kolejny plener. Dzieło w załączeniu ;
Wspólne zainteresowania. No ciągnie chłopaków do maszyn.
CDN...
No muszę przyznać, że takiego lata nie pamiętam ,
zwłaszcza lipca, ktory nad naszym morzem zawsze był deszczowy My się jednak ani deszczu ani upałów nie boimy i korzystamy z tego pełnymi garściami. Nie jest trudno, zwłaszcza gdy chłopaki sami już noszą swoje plecaczki czym wywołują zainteresownie przechodniów. Faktycznie wygladają SUPER!
Bracia są niezwykle samodzielni. Patrzę i podziwiam!
A teraz ciut morza. W końcu tu mieszkamy. Jak to fajnie, że możemy korzystać z tego do woli.