Młodzi wrócili na Gdyńską , ja do "siebie"??? W marcu skończyłam tu remont. do takiego domu powinno wracać się z radośćią.
Nietety dla mnie to klatka, której pilnuje okrutny, złośliwy i pełen nienawiści Cerber!
Zawsze chciałam by ten dom był pomimo wszystko domem dla naszych dzieci i wnuków. Aby wiedziały, że tu zawsze mogą wrcić. Tu zawsze znajdzie się dobra rada i pomoc. Tu można czuć się bezpiecznie i spokojnie. "Bo w domu ma być ładnie, bo w domu ma być fajnie, bo w domu ma wesoło być". Ciekawa jestem, czy dziś któreś z moich dzieci pamięta ile razy śpiewalam im tą piosenkę gdy byli mali i jak bardzo się starałam aby tak było? Niestety dziś wiem, że mi to nie wyszło . No cóż nie wszystko w życiu wychodzi. Ten dom jest martwy. Ożywa tylko wtedy gdy zjawia się tu MickeY. To problem z którym myślę, że najwyższy czas abym się zmierzyła.
niedziela, 29 maja 2011
sobota, 28 maja 2011
LAMPA.
Lampa odszukana przez Kalinkę przypomniała mi czegóż to ja w życiu nie robiłam. Druty, szydełko, hafty, ciuszki z koronek, lampy ze sznurka, obrazy ze skóry, malowane szkła, malowane podkoszulki, nowe swetry szyte ze starych, ozdoby z szyszek modrzewiowych itp. Zaczynało się od konieczności, gdyż były to czasy gdzie trudno było kupić coś ładnego dla dzieci czy do domu a potem stawało się to moją pasją . Z czasem rozdawałam te drobiazgi rodzinie i przyjaciołom w formie prezentów i niewiele z nich zostało w domu. Ale jest mi niezwykle miło kiedy widzę że znajdują ciągle miejsce w ich domach.
Ptaszki wyrzeźbione przez mojego Tatę ale to , to już zupełnie inna bajka!
Listek sówce dodał MickeY przy okazji wizyty u mnie w pracy :)))!
Próbka "witrażowania" pod okiem Mady. Niestety moje oczy i toważysząca tej przyjemności chemia już nie dla mnie ;(((!
"Odkopane" u Baśki!!! Jedyna , ma wszystko!!!
Ten obraz zatoczył wielkie koło i po 20 latach znalazlam go, wlaściwie w rodzinie. Niesamowite???
Niewielu rzeczy zazdroszczę ludziom ale zazdroszczę tym szczęściarzom którzy mogą łączyć swoje pasje z zawodem. Konkretnie tym, którzy po prostu robią to, co lubią. Przepracowałam zawodowo 40lat i niestety nie miałam takiego szczęścia. Może teraz na emeryturce się uda???
Dziś wrócili młodzi i przywieźli mi prezenty od mojej siostry Megi. Jestem zachwycona! Myślę, że właśnie filcowanie będzie moją następną pasją. Mam nadzieję, że praca przy tych cudeńkach nie wymaga sokolego wzroku bo z tym, że go już nie mam muszę się niestety pogodzić.
Wróciło też moje Słoneczko!!!! Radosny i opalony. Wyściskaliśmy się za wszystkie dni bez siebie.
Dobrze, że już jest.
Próbka "witrażowania" pod okiem Mady. Niestety moje oczy i toważysząca tej przyjemności chemia już nie dla mnie ;(((!
Niewielu rzeczy zazdroszczę ludziom ale zazdroszczę tym szczęściarzom którzy mogą łączyć swoje pasje z zawodem. Konkretnie tym, którzy po prostu robią to, co lubią. Przepracowałam zawodowo 40lat i niestety nie miałam takiego szczęścia. Może teraz na emeryturce się uda???
Dziś wrócili młodzi i przywieźli mi prezenty od mojej siostry Megi. Jestem zachwycona! Myślę, że właśnie filcowanie będzie moją następną pasją. Mam nadzieję, że praca przy tych cudeńkach nie wymaga sokolego wzroku bo z tym, że go już nie mam muszę się niestety pogodzić.
Wróciło też moje Słoneczko!!!! Radosny i opalony. Wyściskaliśmy się za wszystkie dni bez siebie.
Dobrze, że już jest.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


