sobota, 28 maja 2011

LAMPA.

 Lampa odszukana przez Kalinkę przypomniała mi czegóż to ja w życiu nie robiłam. Druty, szydełko, hafty, ciuszki z koronek, lampy ze sznurka, obrazy ze skóry, malowane szkła, malowane podkoszulki, nowe swetry szyte ze starych, ozdoby z szyszek modrzewiowych itp. Zaczynało się od konieczności, gdyż były to czasy gdzie trudno było kupić coś ładnego dla dzieci czy do domu a potem stawało się to moją pasją . Z czasem rozdawałam te drobiazgi rodzinie i przyjaciołom w formie prezentów i niewiele z nich zostało w domu. Ale jest mi niezwykle miło kiedy widzę  że znajdują ciągle miejsce w ich domach.
                                                                                 
                                                                                   


















Ptaszki wyrzeźbione przez mojego Tatę ale to , to już zupełnie inna bajka!















Listek sówce dodał MickeY przy okazji wizyty u mnie w pracy :)))!




Próbka "witrażowania" pod okiem Mady. Niestety moje oczy i toważysząca tej przyjemności chemia już nie dla mnie ;(((!






"Odkopane" u Baśki!!! Jedyna , ma wszystko!!!








Ten obraz zatoczył wielkie koło i po 20 latach znalazlam go, wlaściwie w rodzinie. Niesamowite???
                                                                                 

                                                                         
Niewielu rzeczy zazdroszczę ludziom ale zazdroszczę tym szczęściarzom którzy mogą łączyć swoje pasje z zawodem. Konkretnie tym, którzy po prostu robią to, co lubią. Przepracowałam zawodowo 40lat  i niestety nie miałam takiego szczęścia. Może teraz na emeryturce się uda???
Dziś wrócili młodzi i przywieźli mi prezenty od mojej siostry Megi. Jestem zachwycona! Myślę, że właśnie filcowanie będzie moją następną pasją. Mam nadzieję, że praca przy tych cudeńkach nie wymaga sokolego wzroku bo z tym, że go już nie mam muszę się niestety pogodzić.



                                                                             












Wróciło też moje  Słoneczko!!!! Radosny i opalony. Wyściskaliśmy się za wszystkie dni bez siebie.
Dobrze, że już jest.
                                                      

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz