Dla mnie to maleństwo stało się w tym momencie mego życia jedynym powodem, dla którego znowu zapragnęłam żyć. To dzięki niemu "wyszłam" z depresji trwającej kilka m-cy.To dla niego znowu wszystko mi się chce! Sławkowi i Kalince zawdzięczam nie tylko to, że Mikołajek jest ale także to, że pozwolili mi tak czynnie uczestniczyć w każdym dniu jego życia. Więźi jaka połaczyła nas już w dniu jego urodzin nikomu napewno nie uda się zerwać.
Babusiu, poproszę tik-taka.Przedtem zjadł już kilka bo to okropny łasuch więc mówię że już nie mam na co on: Tak , to daj mi opakowanie???Zobaczę.
Jak każde dziecko w jego wieku czasami psoci .Ostatnio postanowił wysprzątać mopem moje kwiatki przed "Milówką" Próbowałam mu to wyperswadować ale on udawał, że nie słyszy co mówię. Nagle rzucił mopa i zapytal: Babusiu, czy teraz jesteś zadowolona? Odpowiedziałam tak i uściskałam go serdecznie.Wszędzie, gdzie się pojawi zwraca uwagę znajdujących sie tam osób na których twarzach pojawia się uśmiech. Jest śmiały, kontaktowy i "pies na kobiety" :)))! Zaczepia wszystkie ładne dziewczynki robiąc słodkie minki lub tańcząc przed taką w takt śpiewanej przeze mnie piosenki (cyt: Babusiu śpiewaj,będę tańczył) np. na plaży. O tym, że tak będzie wiedziałam już gdy miał 8 m-cy kiedy to odkrył moje kolana co widać na poniższych zdjęciach.
Mickey bardzo zawiedziony, że pani muzealniczka nie pozwoliła mu przespać się w kołysce pomimo, że tak ładnie ją o to prosił ;)))!
Ps. H...mmmGdyby to było parę lat wcześniej :)))!
I czyż nie jestem bardzo bogatą szczęściarą mając taki skarb? :)))!


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz