Młodzi wrócili po 3 tygodniowym pobycie w Rabce gdzie zwłaszcza MickeY miał złapać trochę zdrówka przed zabiegiem laryngologicznym. Niestety ostatni tydzień tam był bardzo zimny i wrócili podziębieni. Chróbska niestety rozwinęły się i oboje mają zapelenie oskrzeli tak, że z zabiegu nici. 3 czerwca miał mieć zabieg. Znowu sprawa się przeciągnie a Mikusia męczą upiorne ataki kaszlu. Jeszcze w piątek miałam nadzieję, że uda się ominąć kolejną chorobę, jednak w sobotę wystąpiła gorączka i pewnie skończy się kolejnym antybiotykiem. Ale dobrze,że już są bo bez nich nic nie ma sensu.
To pierwszy grill tego roku. Maj był w tym roku wyjątkowo zimny.Chłopcy bardzo chętnie uczestniczyli w jego przygotowaniu.Naprawdę byli bardzo pomocni i sprawiało im to wielką frajdę.
Poniżej zdjęcia wykonane przez Mikołajka:
Jestem z ciebie bardzo dumna MickeY!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz